Wrak samolotu B-24 Liberator

Czas dopłynięcia: - 6 MM z portu Vis

Vis jest najbardziej oddaloną od lądu stale zamieszkaną chorwacką wyspą. Od wybrzeża dzieli go 45 km, a od Splitu w linii prostej 50 km. Do Włoch z kolei jest jedyne 150 km. Lokalizacja, w połączeniu z faktem, że – co wyjątkowe na wybrzeżu dalmatyńskim – Vis ma własne źródła pitnej wody, spowodowały wysoką atrakcyjność wyspy dla różnych władców. Patrząc na XIX-wieczną historię wyspy, można prześledzić, jak ta trafiała do rąk austriackich, francuskich i brytyjskich, a boje o nią toczyli również Włosi. Nie mniej burzliwe były losy wyspy podczas II wojny światowej. W 1943 roku chorwaccy i serbscy partyzanci byli wspierani przez aliantów w walce przeciwko Niemcom, toczonej o utrzymanie wysp dalmackich. O ile stracili Brač, Hvar i Korčulę, o tyle udało im się utrzymać Vis, Biševo i Svetego Andrija. Siły alianckie dalej wspierały partyzantów. W 1944 roku na Visie stacjonowało około 1000 brytyjskich żołnierzy. W tym samym roku na wyspie zbudowano szpital oraz lotnisko. Lotnisko służyło armii amerykańskiej stacjonującej we Włoszech (15th Air Force) oraz brytyjskiej i partyzantom.

17 grudnia 1944 roku bombowiec B24 Liberator wraz z innymi wyruszył z bazy w Torretcie w kierunku miasta Odertal, blisko granicy polsko-niemieckiej. Samolot był ostatnim egzemplarzem wyprodukowanym w fabryce Douglas w Tulsie w stanie Oklahoma, a ja jego powstanie zapłacili pracownicy fabryki i okoliczni mieszkańcy, nadając mu przezwisko Tulsamerican. Nad Czechami formacja została zaatakowana przez oddziały niemieckie. W efekcie bombowiec B24 miał uszkodzony jeden silnik i układ hydrauliczny. Niejednokrotnie został również trafiony w skrzydła i kadłub. W tym stanie się samolotem nie było szansy wrócić do bazy we Włoszech. Szybko okazało się, że jedynym ratunkiem jest lądowanie na alianckim lotnisku na wyspie Vis.

 

NAUTICA-VIS 2016 LIBERATOR B-24 from WOJCIECH JEZNACH on Vimeo.

 

W zasięgu wyspy Vis okazało się, że z powodu uszkodzeń samolotu nie dało się opuścić podwozia. Kontroler lotu nie zezwolił na lądowanie brzuchu, gdyż to mogłoby utrudnić lub wręcz uniemożliwić dalszą działalność lotniska. Samolot odszedł na drugi krąg nad morze. Wreszcie udało się ręcznie wysunąć podwozie. Tymczasem reszta załogi zgromadziła się w kabinie radiowej w środku kadłuba, w miejscu, które było najbezpieczniejsze podczas wymuszonego lądowania. W połowie drugiego okrążenia nad morzem, gdy samolot był w niekorzystnym położeniu w odniesieniu do wiatru, silniki nagle zatrzymały się i następnej chwili samolot uderzył w morze. W wyniku uderzenia rozpadł się na dwie części. Przód samolotu wraz ze skrzydłami zostały obrócone do góry nogami, a część załogi katapultowała się do morza. Siedem osób załogi udało się uratować – pilot, mechanik i nawigator nie zdołali wydostać się z tonącego samolotu.

Wrak samolotu B24 Liberator Tulsamerican spoczywa na dnie Adriatyku w pobliżu wysepki Veli Paržanj, położonej na południowy wschód od wyspy Vis. W pobliżu kadłuba znajduje się blok betonowy, do którego prowadzi lina opustowa. Kadłub zalega na głębokości 40 m. Najpłytsze miejsce leżącej do góry nogami części wraku to koło wysuniętego podwozia znajdujące się na głębokości 37 m. Nurkowanie bezdekompresyjne odbywa się jedynie przy kadłubie ze skrzydłami o rozpiętości 33 m. Nurkowie techniczni mogą się udać również do ogona wraku, zalegającego na głębokości 52 m w odległości około 100 m od kadłuba. Eksploracja całego wraku jest jednak możliwa jedynie w spokojnych warunkach – ze względu na znaczne oddalenie od lądu w miejscu tym często występują silne prądy. Co ciekawe, na B24 Liberator Tulsamerican nurkowie natrafili po raz pierwszy dopiero pod koniec 2009, a w 2017 roku z kolei zorganizowano badania archeologiczne mające na celu potwierdzenie obecności i identyfikację ofiar.